Strefa wpływów
Na wiele spraw w życiu nie mamy wpływu. Nie decydujemy o tym, gdzie ani kiedy się rodzimy. Nie wybieramy sobie koloru oczu ani kondycji. Nikt nas nie pyta, czy chcemy być pierwszym, czy czwartym dzieckiem swoich rodziców, a przecież to tak wiele zmienia. Można by długo wymieniać to, co jest nam po prostu dane.
Jest jednak także wiele rzeczy, które są naszym wyborem.
Nie wybieramy choroby, ale to, czy się leczymy, jest już naszą decyzją. To, czy dbamy o siebie i prowadzimy zdrowy styl życia – również.
Nie wybieramy sobie rodziców, traum ani historii, która staje się częścią naszej drogi. Ale jeśli widzimy, że coś w nas nie działa, że coś uwiera, boli albo ciągle wraca, możemy zadać sobie pytanie: co mogę z tym zrobić?
I to już jest wybór.
Miłość to postawa
Mam wpływ na to, czy pójdę na kurs, trening, terapię czy szkolenie. Czy się zatrzymam, żeby coś zrozumieć. Czy poproszę o pomoc. Czy spróbuję jeszcze raz.
To ja decyduję, co wyjmuję, a co wkładam do plecaka w podróż swojego życia.
Na wiele rzeczy nie mamy wpływu.
Ale na swoją postawę – tak.
Możemy stanąć tak, że wiatr będzie wiał nam w skrzydła. Możemy też ustawić się tak, że życie będzie sypało nam piaskiem w oczy.
Wiatr i piasek są te same.
Zmienia się nasze ustawienie.
I chyba właśnie pomiędzy tym, co nam się wydarzyło, a tym, co z tym zrobimy, znajduje się przestrzeń naszej wolności.
Pomiędzy naszą historią a naszymi ranami są nasze decyzje.
Co chcemy z tym zrobić?
Jak chcemy zareagować?
Co wybieramy?
Co uznajemy za słuszne?
Czy działamy z automatu, powtarzając to, co znamy? Czy potrafimy zatrzymać się na chwilę i świadomie wybrać?
Czy jesteśmy naprawdę wolni?
Czy wybieramy wolność godną synów Bożych?
Wolność jest darem. Ale nie polega na tym, że możemy robić wszystko, na co mamy ochotę. Wolność jest nam raczej zadana. Jest przestrzenią, w której możemy wybierać to, co dobre, prawdziwe i słuszne.
Nie zawsze wybieramy to, co nam się przydarza.
Ale możemy wybierać, kim się stajemy wobec tego, co nas spotyka.
Za nasze wybory odpowiadamy sami.
I może właśnie dlatego tak wiele zależy od nas.
Od tego, jak staniemy.
Od tego, w którą stronę ustawimy twarz.
Od tego, czy pozwolimy, by wiatr niósł nas dalej, czy będziemy bez końca wycierać piasek z oczu.
To zależy.
To zależy od Ciebie.
A Ty — jak ustawiasz się wobec tego, czego nie możesz zmienić?
Po więcej zajrzyj tutaj