Jest już za późno … nie jest za późno …

Rozmawiałam z kolegą przez telefon.

– Co słychać u Piotrka? Spytał Tomasz. Masz z nim kontakt?  Kontynuował.

– Tak, mieszkamy niedaleko. Widujemy się czasami. Piotrek zaczął terapię. Odpowiedziałam.

– Ale po co? Ja nie wierzę, że to ma sens. Człowiek w tym wieku już niewiele może w sobie zmienić. Za późno na zmiany.

Potem wymieniliśmy jeszcze kilka zdań i skończyliśmy rozmowę.

Solo

Rozłączyłam się, ale w myślach rozmawiałam z Tomkiem jeszcze długo.

Myślałam o tym, co powiedział.

Myślałam krytycznie, o tym co powiedział.  

Im dłużej myślałam, tym bardziej byłam przekonana, że zupełnie się z nim nie zgadzam.

Przed oczami miałam te wszystkie osoby i zdarzenia, które zaprzeczały jego tezie.

Nie jest za późno

Myślę, że nigdy nie jest za późno na zmiany. Dopóki żyjemy możemy a nawet mamy obowiązek stwarzać siebie na nowo.

Pierwszą osobą, która przyszła mi do głowy była babcia Marysia, która w wieku 82 lat kupiła sobie pierwszy w życiu odkurzacz.

Pomyślałam o Mirku (lat 90) i Heniu (lat 80+), którzy nauczyli się obsługiwać komputery, maile, zoomy. W czasie pandemii okazało się to niezwykle przydatne.

Sama nauczyłam się jeździć na łyżwach i zaczęłam biegać po 40 -tce.

Stoi mi przed oczyma Paweł, który w dojrzałym już wieku został abstynentem i totalnie zmianił nawyki żywieniowe. Schudł ze 30 kilogramów.

Póki my żyjemy

Jestem przekonana, że nigdy nie jest za późno, by zmienić swoje życie na lepsze.

Mój kolega Tomasz też już chyba to zrozumiał, bo jego tato wyspowiadał się, po 60 latach życia poza Kościołem. Dwa tygodnie później umarł.

Przyjacielu, jak widzisz, do ostatniej chwili mamy możliwość, by się zmanić.

Dopóki żyjesz, nie jest za późno.  

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawiasz komentarz po tym wpisem.

Napisz, co Ty sądzisz na ten temat?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.